Hiszpania jest krajem o największym areale winnic na świecie, stanowią one aż 15 % globalnych upraw. Wystarczy spojrzeć na mapę tego państwa, aby dostrzec, że miejsc gdzie wina się nie produkuje jest znacznie mniej niż tych zajętych przez winorośl.

Hiszpania jest krajem o największym areale winnic na świecie, stanowią one aż 15 % globalnych upraw. Wystarczy spojrzeć na mapę tego państwa, aby dostrzec, że miejsc gdzie wina się nie produkuje jest znacznie mniej niż tych zajętych przez winorośl.
 
Czy tak ogromny obszar ma jakieś cechy wspólne? Gdyby chcieć wymienić jedną, najbardziej charakterystyczną, to byłoby to z pewnością zamiłowanie Hiszpanów do starzenia swoich win w dębowych beczkach. Obecnie wielu młodych winiarzy próbuje od tego odchodzić, ale beczka jest wciąż, i pewnie jeszcze długo będzie, znakiem rozpoznawczym win hiszpańskich.
 
Inną cechą jest duże przywiązanie do firm (marek) produkujących wino. Często są one bardziej znane od regionów, w których działają. Innym przymiotem win z Hiszpanii jest stosunkowo małe zróżnicowanie odmian. Choć uprawia się wiele szczepów regionalnych takich jak: Albarino, Monastrell, Bobal, Verdejo, to jednak dominują niezaprzeczalnie Tempranillo w Kastylii i Garnacha w Hiszpanii północno-wschodniej.
Ale największym wyróżnikiem tego iberyjskiego winiarstwa jest jego gwałtowny, skokowy rozwój. Oczywiście są w Hiszpanii regiony znane i cenione „od zawsze” na czele z Rioją oraz Jerez. Niemniej obecnie warunki zdają się narzucać „młode wilczki”. Myślimy tu głównie o genialnej apelacji Ribera del Duero oraz o najnowszym odkryciu jaką jest kataloński Priorat. Winiarskiej Hiszpanii nie można stracić z oka choćby na rok, dwa, bo zaraz pojawia się tam jakaś pozytywna, zaskakująca zmiana. Sledźmy ten kraj.