Od mniej więcej dwóch lat, na etykietach win, pojawiły się budzące postrach napisy ZAWIERA SIARCZYNY. Co oznaczają? Ano z grubsza nic:-) Po prostu weszła w życie dyrektywa unijna nakazująca umieszczanie owego ostrzeżenia w trosce o zdrowie alergików. Siarczyny są dodawane do wina w ilościach tak niskich, że absolutnie niewyczuwalnych nawet dla największych znawców.

Od mniej więcej dwóch lat, na etykietach win, pojawiły się budzące postrach napisy ZAWIERA SIARCZYNY. Co oznaczają? Ano z grubsza nic:-) Po prostu weszła w życie dyrektywa unijna nakazująca umieszczanie owego ostrzeżenia w trosce o zdrowie alergików. Siarczyny są dodawane do wina w ilościach tak niskich, że absolutnie niewyczuwalnych nawet dla największych znawców.


Dodaje się je do wszystkich niemal win, wliczając również te z najwyższej (1000 Euro) półki. Być może tylko do „win domowych” nie dodajemy siarczynów.


Nie jest to młody wynalazek. Wręcz przeciwnie, dodawano ich do wina już w Średniowieczu. Podaje się je aby zapobiec przedwczesnej fermentacji a także utlenianiu wina. Gdyby nie siarka wiele win uległo by przemianie w ocet. Co ważne, siarkę stosują również winiarze produkujący tzw. wina ekologiczne. Ciekawe, że więcej siarki możemy znaleźć w niektórych suszonych owocach. Tak więc wszystkim obawiającym się radzimy zamiast wigilijnego kompotu napić się wina.