24-ego marca mieliśmy przyjemność gościć w Warszawie Pablo Varasa – Managera ds. exportu winnicy Vina Estampa. Spotkanie odbyło się w zaprzyjaźnionej Sali Degustacyjnej 4 Senses, której Gospodarzem jest p. Jerzy Kruk. 
Vina Estampa jest wiodącą chilijską winnicą uprawiającą swoje winorośle na 330ha w Dolinie Colchagua. Dolina ta jest miejscem cieszącym się największym prestiżem wśród siedlisk w Chile. Estampa choć tworzy wina jednoszczepowe (Ticket to Chile), to jednak ich specjalnością są mieszanki. To właśnie umiejętny dobór odpowiednich proporcji w winach kupażowanych przynosi im największe uznanie wśród klientów oraz krytyków winiarskich.
W Vina Estampa uprawia się wiele szczepów, z którymi każdy kojarzy winiarstwo chilijskie – Carmenere, Merlot, Cabernet Sauvignon, Shiraz. Ale, co jest już ciekawostką, pracuje się również z mniej znanymi odmianami – Viognier, Petit Verdot, Petit Syrah. Takie bogactwo winorośli daje enologom znacznie większe pole do popisu podczas tworzenia mieszanek. Nasz gość ze swadą opowiadał o tym jak w winnicy dochodzi się do znalezienia odpowiednich proporcji między różnymi szczepami wina, jak dobiera się beczki, czas leżakowania i t.p. Widać było, że w Vina Estampa są bardzo zainspirowani europejskim modelem winiarstwa. Zgrabnie łączą sprawdzone elementy z naszego kontynentu z południowoamerykańską innowacyjnością. Po reakcjach zaproszonych gości widać, że efekty takiego mariażu cieszą się u nas sympatią. Dowiedzieliśmy się również o planach stworzenia topowego wina, odpowiednika europejskich Grand Cru.
W ciągu dziesięciu lat istnienia winnica Estampa osiągnęła zadziwiająco dużo. Zacznijmy od siedliska - region Colchagua Valley został uznany w 2006 roku przez znane czasopismo Wine Enthusiast winiarskim regionem roku. Do tego winnica dołożyła swoje trzy grosze - Wszystkie winogrona są tu zbierane ręcznie, a nie maszynowo, aby następnie być poddanym ręcznej selekcji. Co więcej, idąc w kierunku wybrzeża, znajdziemy również podregion Marchigue - w którym winogrona uprawia się na zboczach, a nie jak w większości kraju na terenach płaskich.
Efekty ciężkiej pracy w winnicy doceniają krytycy i konsumenci. 


Do świetnego nastroju prezentacji wkradła się również i smutniejsza nuta. Okazuje się, że w Polsce nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jak wiele zniszczeń dokonało w Chile ostatnie trzęsienie ziemi. Oficjalne dane mówią o utracie 12% zasobów wina. Żywioł niestety nie oszczędził również winnicy Estampa niszcząc niemal doszczętnie ich główną siedzibę. Pablo Varas jednak z uśmiechem zapewniał, że w ciągu roku wszystko wróci w Chile do normy. Życzymy tego serdecznie naszym Przyjaciołom.










