Rozpiera nas prawdziwa radość i duma. To co kiedyś wydawało się marzeniem kilku zapaleńców, dziś staje się faktem. Do polskich sklepów trafiają nasze rodzime wina. I nie mają one nic wspólnego z winkami robionymi przez dziadka z porzeczek, nie powstały również z odmian krzyżówkowych. Są to normalne, regularne wina zrobione ze szczepów winorośli szlachetnej –
Vitis vinifera.
Ich producentem są Winnice Jaworek. Jaworek to prawdziwa awangarda polskiego winiarstwa. Mają największą winnicę w Polsce, zalegalizowali swoją działalność jako pierwsi, wciąż prowadzą wiele eksperymentów. Ich praca i zaangażowanie zostały już docenione. Dość wspomnieć, że cztery spośród pięciu sprzedawanych przez nas win wróciły z ostatnich Targów Enoexpo z medalami. Zaś trzy inne uhonorowano już medalami poza granicami Polski (w Trencinie).


Są to wina tak zgrabnie zrobione, że nie musimy stosować wobec nich żadnej taryfy ulgowej z racji ich pochodzenia. Obok takich znanych nam wszystkim odmian jak Riesling czy Pinot Noir, mamy okazję spróbować ciekawych win ze szczepu Acolon czy Auxerrois. Czy wina od Jaworka mają jakąś wadę? Niestety tak, jedną, ale za to ogromną. Jest ich nieproporcjonalnie mało wobec oczekiwań spragnionych Klientów. Zapraszamy więc Państwa serdecznie po: Rieslinga, Chardonnay/Auxerrois, Pinot Noira, Acolona i Ciemnego Burgunda. Warto się spieszyć, następne polskie wina będą dostępne dopiero na wiosnę. A nie spróbować ich teraz, to tak jak dobrowolnie zrezygnować z możliwości przejażdżki pierwszym autem.




powrót