Właśnie pojawiły się w naszym asortymencie nowe wina alzackie firmy Eva Liebe po bardzo rozsądnych cenach. Chyba termin ich przybycia nie jest przypadkiem. Otóż te wina najlepiej towarzyszą kuchni azjatyckiej. Jeśli do tego dodamy, że za dwa dni rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, to pomysł na degustację olimpijską narzuca się sam.
Wspaniale, że są to głównie wina z 2007 roku, powszechnie uznawanego za najlepszy dla Alzacji w ostatnich 10 latach. Zatrzymałbym się dwie sekundy na Gewurztraminerze. Mam sentyment do tego szczepu, bo był pierwszym jaki byłem w stanie rozpoznać. Zresztą chyba nie tylko ja. Niezwykle charakterystyczne aromaty korzenne (stąd przedrostek gewurz), tropikalnych owoców, a także kwiatów dają się zapamiętać na zawsze już po pierwszym łyku, a właściwie to nawet po powąchaniu. Kolor głębszy od złota zawdzięcza różowym winogronom, z których powstaje.
Z takim silnym winem najlepiej sobie radzi kuchnia azjatycka oraz sery pleśniowe, a także pasztet z gęsich wątróbek. Pamiętać trzeba, że, jak cała Alzacja, ma wysoki poziom alkoholu, na całe szczęście tak subtelnie "podany", że zupełnie niewyczuwalny w ustach. Gewurztraminera podajemy wyraźnie cieplejszego, tak około 12-14 stopni.
powrót